piątek, 25 września 2015
Tak to ja lubię! :)

U mnie dziś sielsko i przyjemnie. Uwielbiam takie popołudnia..  Jest robótka, herbatka i coś słodkiego.. no czy może być lepiej? :)

17:57, miekkie.kapcie , Haft krzyżykowy
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 21 września 2015
Zimowa dziewczynka..

Wcale nie tęsknię za zimą. Dziewczynka pojawiła się u mnie pod igłą spontanicznie :) Wykonanie jej zajęło mi w sumie więcej czasu niż zakładałam bo wyszywałam ze zdjęcia, nie ze wzoru. Na szczęście zdjęcie było dobrej jakości a moje oczy nie są jeszcze do końca zepsute ;)

 

18:11, miekkie.kapcie , Haft krzyżykowy
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 07 września 2015
Co u Trusi.. ?

Pamiętacie że mam królika? No to już nieaktualne :P Bo teraz mam dwa króliki i ... i kota!! Chociaż co do kota to wcale nie jestem pewna.. Ale po kolei! ;)
Trusię znacie.. wiele razy ją tutaj pokazywałam. Jest z nami już 6 lat staruszka.. Sama nie wiem kiedy ten czas zleciał, przecież dopiero co była taka malutka, taka ruchliwa i psotna! A teraz.. teraz jest majestatyczna, opanowana.. prawdziwa dama ;) Owszem, jest żywotna ale to jednak już nie to samo co kiedyś.. kiedyś biegała jak szalona, podskakiwała w miejscu, trudno było nadążyć za nią wzrokiem a teraz cóż.. woli spokojne przechadzki:) Chwilę drepcze a niedługo potem znajduje sobie jakiś przytulny kawałek trawki pod żywopłotem, siada tam lub kładzie się i odpoczywa.. Tak w każdym razie było do maja.. :)

Bo otóż w maju tego roku nadarzyła się okazja aby Trusi zapewnić towarzystwo. Ktoś miał królika a nie chciał mieć.. - tak w skrócie. Trochę się nad tym zastanawialiśmy.. w każdym razie ja byłam pełna obaw. Naczytałam się że trudno jest jednemu królikowi, który przez większość swojego życia był sam i niczym nigdy nie musiał się dzielić, nagle oswoić się z obecnością innego królika. Bałam się że jeśli przyprowadzę do domu kogoś drugiego, Trusia będzie agresywna albo ten drugi królik będzie agresywny.. No ale postanowiliśmy spróbować. Umówiliśmy się że początkowo weźmiemy łobuziaka na kilka dni, żeby sprawdzić reakcję Trusi i tego drugiego. Pojechaliśmy po niego (tzn po NIĄ bo to też ONA jest) no i co... co mogę więcej napisać - zakochaliśmy się! :D

Tzn zakochaliśmy się ja i Luby bo Trusia zgodnie z naszymi przewidywaniami nie była zachwycona że nagle interesujemy się kimś poza nią. Króliczki zamieszkały w osobnych klatkach ale obok siebie.. były wypuszczane tylko pod naszym nadzorem i uwierzcie mi, to co na początku się działo to masakra jakaś była! Rany, strupy, fruwające sierści.. tak się kłóciły, tak walczyły że to coś strasznego! Ich pierwsze wspólne spacery po pokoju nigdy nie trwały dłużej niż 5 minut bo jak tylko wyszły z klatek zaraz rozpoczynała się bitwa! Kilkakrotnie rozmawialiśmy z Lubym że w tej sytuacji Pepę (bo tak nazwaliśmy nowego domownika) chyba trzeba jednak oddać właścicielce.. Bo i różnica wieku może zbyt duża (Pepa ma niewiele ponad rok a Trusia już 6 lat) i może też dlatego że płeć ta sama i że żadna z nich nie była sterylizowana.. Codziennie dawaliśmy im ostatnią szansę i codziennie było to samo - bitwa niemal na śmierć i życie. Codziennie biegałam z odkurzaczem, odkłaczaczem i codziennie oglądałam królicze futerka czy aby nie zrobiły sobie większej krzywdy..  Aż któregoś razu nastąpił przełom. Przeszły obok siebie nie zaczepiając się :) Najpierw raz, potem drugi.. i znowu pojawiła się nadzieja! Uznaliśmy że się nie poddamy bo nie chcieliśmy Pepy oddawać :) No i mamy sukces! Bo dziś dziewczyny dogadują się świetnie! Od czasu do czasu tylko przypomina im się że coś tam kiedyś było nie tak między nimi ale to już naprawdę rzadko. Zostały przyjaciółkami i aż miło popatrzeć!

A kiedy Trusia i Pepa już się tak ładnie zaprzyjaźniły pojawił się Kostek :P Chociaż nie.. bo Kostek pojawił się już zimą, przychodził zmarznięty do naszego ogrodu i chował się przed mrozem gdzieś w kąciku. Dokarmialiśmy go więc.. najpierw raz na jakiś czas, potem pojawiał się coraz częściej więc coraz częściej też dostawał jedzenie.. Aż w końcu Luby znalazł mu kawałek skrzyneczki, włożył do niej gąbeczkę i Kostek (wtedy jeszcze bezimienny) tak już w tej skrzyneczce został aż do dzisiaj.. Kiedyś nie dawał się pogłaskać, uciekał kiedy tylko otwieraliśmy drzwi do ogrodu, był bardzo nieufny.. A teraz? Kochani! Teraz to on jest członkiem rodziny hehe :P

A co jest najlepsze? Że Trusia, Pepa i Kostek uwielbiają swoje towarzystwo! I wspólne zabawy :D

Dlaczego napisałam że co do kota nie jestem pewna? Ano dlatego, że kot bywa u nas w domu tylko za dnia, a nocuje wciąż w ogrodzie. Nie wiem jak to będzie gdy przyjdzie zima, czy serce mi nie zadrży i nie przygarnę go w końcu na stałe.. Ale co ja wtedy pocznę gdy przyjdzie mi wyjechać do Polski na przykład? .. Króliki mogę zabrać z sobą a kota nie bardzo, nikt mnie z kotem nie przygarnie.. Poza tym kuuurcze, ja nigdy nie chciałam mieć kota! Serio, ja zawsze mówiłam że wolałabym psa! Nie jestem kociarą.. Tylko co zrobić w sytuacji kiedy ja nie chcę kota ale kot chce mnie? :P :)

22:48, miekkie.kapcie , Trusia moja
Link Komentarze (3) »
niedziela, 06 września 2015
Indyk

Niby jeszcze nie czas na jesienne klimaty bo przecież lato się nie skończyło ale ten indyk tak bardzo mi się spodobał że musiałam go zrobić :) To mój pierwszy jesienny akcent w tym roku.

13:35, miekkie.kapcie , Haft krzyżykowy
Link Komentarze (4) »
piątek, 21 sierpnia 2015
Sowy. Sowy są fajne :)

Czasem jak coś mi się spodoba to nie mam umiaru. Dotyczy to na przykład zakupów albo jedzenia.. :P Bo jeśli coś jest ładne i niedrogie to nie umiem kupić jednego, od razu co najmniej dwa! Albo dwadzieścia dwa! :P A jak na przykład winogrona które kupiłam okazują się pyszne i słodkie (a nie jak czasami to bywa cierpkie i z pestkami) to nie umiem zjeść kilku czy kilkunastu tylko od razu kilogram! :P No i tak samo czasami mam z robótkami.. jak już zrobię coś jedno, i jestem zadowolona z efektu.. to czemu nie zrobić jeszcze jednego? A może i trzeciego, na wszelki wypadek? Tak było z zakładką "The Big Bang Theory", które zrobiłam dwie.. i tak samo jest z filcowymi sowami, których zrobiłam sześć :) W dwa dni! Bo przecież sowy są fajne :)

19:19, miekkie.kapcie , Inne
Link Komentarze (2) »
środa, 19 sierpnia 2015
Big Bang Theory

Lubicie? Ja lubię.. a Luby lubi jeszcze bardziej. I dlatego zrobiłam zakładkę. A właściwie to dwie, bo jedną dla Niego a drugą bo fajnie robiło się pierwszą :)

17:41, miekkie.kapcie , Haft krzyżykowy
Link Komentarze (3) »
środa, 08 lipca 2015
A teraz sprawdźmy ...

... czy pamiętam jeszcze jak się tu zdjęcia zamieszcza ;) :P
Nie mam zbyt wielu rzeczy do pokazania choć zdawałoby się że do nadrobienia całe prawie dwa lata. Mało robótkowałam, a jeśli już to maleństwa.

Zakładkę do książki dla brata:

Albą taką dla przyjaciółki:

Farbowałam też mulinę, strasznie to polubiłam :)

... a potem wykorzystałam ją do zakładek ;)

Jesienią zrobiłam sobie halloweenowe spinki do włosów:

A zimą oczywiście coś drobnego na choinkę ;) :

W zeszłym roku spełniłam także swoje marzenie z dzieciństwa i byłam aż na dwóch koncertach swojego ulubionego niegdyś zespołu ;) Z tej okazji na pamiątką dla siebie i dla przyjaciółek wykonałam takie maleństwa:

Potem zrobiłam też kartkę dla synusia przyjaciółki:

Dla siebie uszyłam filcowe etui na telefon:

No i znów bratu, zrobiłam kostkę-breloczek z Minionkami :)

I właściwie to już wszystko co zrobiłam w okresie kiedy mnie tu nie było. Szału nie ma, wiem wiem ;) Straasznie powoli mi to wyszywanie idzie :P Ale nie porzuciłam go, tak jak bloga, i to jest najważniejsze! :) To, że wciąż ono sprawia mi przyjemność i jeśli tylko znajduję na to czas, chętnie łapię za igłę. No i jak widać, wciąż robię głównie maleństwa.. jakoś z nimi czuję się najlepiej. Obecnie też dłubię zakładkę.. ale o niej to już następnym razem opowiem! :)

10:28, miekkie.kapcie , Haft krzyżykowy
Link Komentarze (4) »
Szeptem a nawet półszeptem..

informuję, że chyba się stało! Wreszcie! Część z Was pytała mnie kiedy wrócę, część pewnie już straciła wiarę.. ja sama zresztą miałam już moment, że nie wierzyłam w ten powrót. Ale może jednak.. może warto spróbować.. Na razie cichutko, na paluszkach, żeby nie zapeszyć.. jestem. I okazuje się że od nowa uczę się obsługi bloxa bo tyle mnie tu nie było że zdążyłam zapomnieć. Ha, nawet o odzyskanie hasła musiałam powalczyć bo też zapomniałam ;P Rany.. takie zaniedbanie :( Miałam zniknąć tylko na jakiś czas, żeby odpocząć, nabrać sił, nowych pomysłów na ten blog.. W głowie miałam nawet że po powrocie stanie się on nie tylko robótkowy ale też ogólnie, życiowy. Miałam pomysł że zacznę wstawiać tu swoje zdjęcia! ;) Swoje, w sensie z moją osobą.. bo gwoli ścisłości wszystkie zamieszczane tu zdjęcia są moje :P Ale po upływie tych prawie dwóch lat (ugh jak to brzmi!) do tego ostatniego pomysłu jednak wciąż nie jestem przekonana. Może znów za jakiś czas zacznę to rozważać ;) Za to na pewno chciałabym tu wciąż umieszczać swoje prace - przede wszystkim. Ale również, żeby nie było nudno, inne zdjęcia. Zwierzątka, wycieczki, coś tam czasem pewnie jeszcze innego ;) Postaram się publikować posty w miarę regularnie. Nie wiem jak to będzie wyglądało w praktyce, muszę się "rozhuśtać" ;) Ale postanowienie mam mocne, że niech ten blog będzie takim testem na konsekwentność i wytrwałość w zamierzonym celu. No i zobaczymy.. trzymajcie kciuki!

09:39, miekkie.kapcie , Haft krzyżykowy
Link Komentarze (3) »
niedziela, 20 października 2013
Niedziela..

Niedzielę chciałoby się spędzić leniwie, pod kocem (zwłaszcza że aura taka jesienna), popijając kakao i machając igiełką.. w każdym razie ja tak właśnie bym chciała ;P No i prawie prawie mi się to udało bo dziś wcześniej wyszłam z pracy i dzięki temu cieszyć się mogłam wolnym popołudniem :D Najpierw wyspałam się za wszystkie czasy (tak tak, bo snu to ja mam naprawdę niedobór) a potem upiekłam ciacho z gruszkami i znalazłam czas na ukochane zajęcie :) Aaaależ ja się za tym stęskniłam.. o rany!!

Robótka maleńka a ja męczę ją już chyba drugi tydzień.. szkoda gadać :/ Bardzo zależy mi aby uporać się z nią do końca miesiąca bo mam co do niej konkretny plan.. Normalnie pewnie zajęłoby mi to maksymalnie dwa wieczory ale cóż.. w tej chwili jeśli udaje mi się złapać za igłę raz w tygodniu to i tak jest super :P
Żeby nie było zbyt prosto, mam też zaczęty inny hafcik, na niebieskim lnie z Ikei ;)

Wstyd mi trochę takie rozgrzebane maleństwa pokazywać.. nie dość że rzadko tu jestem to jeszcze nie mam się czym pochwalić.. :/ Ale spoko spoko - podobno mam wolny wtorek! .. ;)

17:57, miekkie.kapcie , Haft krzyżykowy
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 07 października 2013
Dzisiejszy spacer po plaży..

Dziękuję Wam za przemiłe komentarze pod ostatnim postem! Jest mi bardzo miło czytać że mój pomysł na wykończenie ostatnich zawieszek się Wam podoba! Takie słowa zawsze dodają skrzydeł... :) Oczywiście, że nie mam nic przeciwko temu abyście wykorzystały mój pomysł w swoich pracach! To przecież zaszczyt dla mnie! ;)
Teraz też dłubię maleństwo.. ale nie ma jeszcze co pokazywać.. Zaczęłam dopiero wczoraj. A dłubać będę pewnie kilka tygodni :P Bo znów czasu na to u mnie jak na lekarstwo.. Pracuję po 6 dni w tygodniu, codziennie wstaję o 3 nad ranem.. popołudniami kiedy wracam do domu jestem tak wykończona że nie mam sił nawet spojrzeć na robótkę. Chociaż zawsze leży ona blisko - przy łóżku :) Kiedy odpoczywam lubię mieć ją pod ręką bo właściwie nigdy nie wiadomo kiedy najdzie mnie ochota czy niespodziewany przypływ sił na machanie igłą ;)
Dziś miałam dzień wolny.. spałam całe przedpołudnie a potem korzystając z ładnej pogody wybraliśmy się z Lubym na spacer po plaży.. mam dla Was kilka zdjęć! :)

A wiecie.. zawsze kiedy wstawiam tu jakieś zdjęcia ze spacerów zastanawiam się czy to nie dobry moment aby zacząć pokazywać też te, na których jestem ja :P Wiele z Was tak robi.. ja wciąż nie mam przekonania.. nie wiem, może kiedyś.. a może nigdy ;P ;) Oj okropna jestem hehe :)
I chyba nie pokazywałam Wam jeszcze moich nowych zdobycznych tkaninek, prawda? Otóż byłam niedawno w Ikei i udało mi się tam zapolować na wielki wór ze szmatkami.. malutkie kawałki, skrawki czasem wręcz.. ale zachwyciłam się bardzo kiedy się okazało że za wszystko zapłacić miałam dosłownie grosze!! Wzięłam natychmiast! W domu woreczek rozdarłam, doszarpałam się do zawartości i .. zachwyciłam się jeszcze bardziej! Mam idealne tyłeczki do zakładek do książek albo pinkeepów, które od dwóch lat chyba mam tylko w planach :P Zobaczcie!

Jest nawet len! I to w sporych kawałkach! :) Co prawda nie żaden obrazkowy czy firmowy ale właściwie jakie to ma znaczenie skoro splot jego jest nienaganny i spokojnie haftować można? :P Na tym niebieściutkim na przykład. Wiem bo sprawdzałam :D Właśnie na nim wczoraj nowy hafcik zaczęłam.. :) Ale o tym to już następnym razem.. ;)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Anna Nowak | Utwórz swoją wizytówkę